Projekt "Brama"

W dniach 27-31 stycznia 2013 r. odbył się drugi pobyt studyjny w ramach projektu "Brama". Projekt realizowany jest wspólnie przez Instytut Sztuk Pięknych w Olsztynie i Muzeum Stutthof w Sztutowie.

W przedsięwzięciu, pod kierunkiem prof. dr. hab. Zygmunta Drońskiego, bierze udział dziewięć młodych artystek, przedstawicielek różnych dziedzin sztuki – malarstwa, grafiki warsztatowej i struktur wizualnych. W niekonwencjonalny i kreatywny sposób doświadczają one miejsca, w którym – jak same stwierdziły – "inaczej się oddycha". Spoglądają na historię byłego obozu koncentracyjnego przez pryzmat własnej wrażliwości i ekspresji. Integralną część pobytu studyjnego stanowią warsztaty tematyczne, projekcje filmowe, spotkania ze świadkami historii, oraz odkrywanie miejsc, które "odeszły w niepamięć".

Refleksje uczestniczki projektu:

Z niecierpliwością czekałam na ten wyjazd. Stutthof to miejsce, w którym odnajduję spokój, oddaje się zadumie i refleksjom. Moje myśli wędrują do tych, którzy tu byli – czasu, w jakim przyszło im żyć. Zastanawiam się nad sobą, swoim życiem, działaniach artystycznych związanych z byłym obozem – nad naszym projektem. Zimowa aura, otoczenie wokół Stutthofu jest czymś niezwykłym. Długo czekałam, żeby zobaczyć go w czarno-białych, graficznych barwach. To, co zastałam – już bez wahania o niestosowność słowa – mogę określić jako piękne. Bo Stutthof jest "piękny". Dzisiaj. Ten spokój, cisza, pejzaż i niesamowici ludzie, którym udało się przeżyć. Zrozumieć i "wejść" w to wszystko pozwalają mi warsztaty, jakie podczas każdego naszego pobytu organizują pracownicy muzeum – są one czymś wyjątkowym. Te spotkania pomagają nam poznać i zrozumieć historię miejsca i ludzi, którzy się w nim znaleźli. Za każdym razem zaskakuje nas coś nowego. Zwiedzamy niedostępne części muzeum, oglądamy filmy, relacje więźniów, dużo dyskutujemy... Poznałyśmy również jedną z byłych więźniarek – Jadwigę Meller. O spotkaniu z nią dowiedziałam się w ostatniej chwili przed wyjazdem. Ta wiadomość, z jednej strony, mnie ucieszyła, z drugiej – zestresowała. Nie wiedziałam, jak mam rozmawiać ze świadkiem historii, bałam się, że zadam jakieś niestosowne pytanie i sprawię pani Jadwidze przykrość. Moje obawy okazały się zupełnie niepotrzebne. Pani Meller okazała się ciepłą, cudowną i bardzo otwartą osobą. Przywitała nas gorącą herbatą i wspaniałymi rogalikami z marmoladą (własnego wypieku). Jej opowieść była niesamowita. Pani Jadwiga trafiła do obozu jako 14-letnia dziewczynka i brała udział w Marszu Śmierci. Jej historia zapiera dech w piersiach, a talent do relacjonowania i pogoda ducha sprawiają, że chciałoby się słuchać bez końca... Ten dzień (zresztą jak i cały pobyt) na długo pozostanie w mojej pamięci. Już odliczam czas do następnego… Ciekawe, jak będzie wyglądał Stutthof w pierwszym wiosennym słońcu?

Agnieszka Wróbel,
studentka Instytutu Sztuk Pięknych w Olsztynie
koordynatorka projektu Brama

Galeria zdjęć


(ww)